Poród to jedno z niewielu wydarzeń, w których człowiek jest całkowicie zdany na instytucję: na to, jak zbudowana jest sala, ilu jest na dyżurze ludzi i czy ktokolwiek zapyta rodzącą o zdanie. Polskie prawo od lat mówi jasno, że w tym momencie kobieta nie przestaje być podmiotem. Standard organizacyjny opieki okołoporodowej gwarantuje jej prawo do ruchu, do wyboru pozycji, do obecności bliskiej osoby i do kontaktu skóra do skóry z dzieckiem. Problem w tym, że gwarancja spisana w rozporządzeniu i gwarancja odczuwana na porodówce w mniejszym mieście to wciąż dwie różne rzeczy.
Co obiecuje prawo rodzącej
Obowiązujący dziś standard organizacyjny opieki okołoporodowej (rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 sierpnia 2018 r., Dz.U. 2018 poz. 1756, obowiązuje od 1 stycznia 2019 r.) opisuje minimum cywilizacyjne, którego kobiety w Polsce dobijały się przez ponad dekadę. Rodząca ma prawo do aktywności i swobodnego ruchu w pierwszym okresie porodu. Ma prawo wybrać pozycję, w której ból jest dla niej najmniejszy — a nie leżeć na plecach dlatego, że tak wygodniej personelowi, choć leżenie płasko bywa dla przebiegu porodu mniej korzystne. Ma prawo do obecności osoby bliskiej: partnera, matki, przyjaciółki, douli. Ma wreszcie prawo do tego, żeby zaraz po urodzeniu położono jej dziecko na piersi i nie zabierano bez potrzeby — bo pierwsze minuty kontaktu skóra do skóry uruchamiają konkretne procesy fizjologiczne — takie, które realnie wpływają na zdrowie noworodka i na powodzenie pierwszego karmienia.
To wszystko brzmi oczywiście. Kłopot zaczyna się przy słowie „realizacja".
Papier swoje, oddział swoje
Że przepis i praktyka rozjeżdżają się dramatycznie, wiadomo od dawna. Najwyższa Izba Kontroli w raporcie z 2016 roku o opiece okołoporodowej na oddziałach położniczych stwierdziła, że w żadnym ze skontrolowanych szpitali nie przestrzegano wszystkich obowiązujących wtedy standardów. Zastrzeżenia dotyczyły warunków lokalowych, wyposażenia, obsady personelu i — co wraca jak refren — zapewnienia rodzącej elementarnej intymności. Kontrola pokazała rzecz niewygodną: samo wpisanie praw do rozporządzenia niczego nie kończy, jeśli za przepisem nie idą pieniądze, etaty i egzekwowanie.
Od tamtej pory zmieniło się sporo i mniej, niż się wydaje. Standard został po latach odbudowany i formalnie obowiązuje. Ale organizacje, które od środka patrzą rodzącym na ręce — przede wszystkim Fundacja Rodzić po Ludzku, która od lat prowadzi monitoring realizacji praw kobiet na porodówkach — wciąż opisują ten sam rozziew. Prawo do znieczulenia bywa fikcją tam, gdzie brakuje anestezjologów. Prawo do obecności bliskiej osoby zależy od dobrej woli oddziału. Prawo do godności i intymności bywa respektowane tylko do progu sali porodowej — a na niej samej już nie zawsze. Standard formalnie obowiązuje, ale jego realizacja wciąż zależy od tego, do którego szpitala i na który dyżur trafi rodząca.
Czego uczy nas rok 2017
Warto pamiętać, jak łatwo te prawa odebrać. Na początku 2017 roku minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zdecydował o zniesieniu obowiązujących standardów opieki okołoporodowej. Zamiast domagać się od szpitali, żeby wreszcie dorosły do norm, których — jak pokazała NIK — i tak nie spełniały, rząd uznał, że „humanitarne minimum" nie jest kobietom potrzebne. Razem nazwało to wtedy wprost: atakiem na prawa i godność rodzących, wpisanym w szerszą politykę wobec zdrowia reprodukcyjnego Polek. Standardy udało się później przywrócić, ale lekcja została. Prawo, które funkcjonuje głównie na papierze, jest łatwe do odwrócenia: jednym rozporządzeniem można je znieść, a jego odbudowa zajmuje potem lata.
Dlatego stawka nie polega dziś na tym, żeby standardy „były". One są. Stawka to sprawić, żeby działały wszędzie tak samo — na oddziale klinicznym w wojewódzkim mieście i na porodówce w powiecie, którego oddziału jeszcze nie zamknięto.
Co proponuje Razem
Każdy powiat obejmiemy opieką okołoporodową (…). Poprawimy dostępność opieki okołoporodowej — poszerzymy pakiet gwarantowanych świadczeń i zapewnimy szkolenia rozwijające kompetencje rodzicielskie. Zapewnimy wysoki standard pobytu na oddziałach położniczych (…).— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Zdrowie ponad zyski”, partiarazem.pl
Program przekłada prawo rodzącej z papieru na organizację i pieniądze:
- Opieka okołoporodowa w każdym powiecie (pkt 11) — żeby dostęp do godnego porodu nie zależał od tego, czy w okolicy przetrwał oddział, i żeby akcji porodowej nie liczyć w kilometrach do najbliższej porodówki.
- Poszerzony pakiet gwarantowanych świadczeń i wysoki standard pobytu na oddziałach położniczych (pkt 14), razem ze szkoleniami rozwijającymi kompetencje rodzicielskie — tak, by prawo do ruchu, wyboru pozycji, znieczulenia i obecności bliskiej osoby było realizowane, a nie zależne od dobrej woli dyżuru.
- Egzekwowanie praw pacjenta przez silnego, dofinansowanego Rzecznika Praw Pacjenta z realnymi kompetencjami kontrolnymi (pkt 1) — bo standard, którego nikt nie kontroluje, pozostaje jedynie deklaracją, a nie realnie obowiązującym prawem.
- Wsparcie po porodzie — rozwój sieci ośrodków interwencji kryzysowej i opieki środowiskowej (pkt 15), także dla kobiet w depresji poporodowej, których dzisiejszy system zwykle nie widzi.
Wszystko to spina fundament: publiczna ochrona zdrowia finansowana na poziomie co najmniej 8% PKB i finansowanie ryczałtowe zamiast płacenia za procedurę, dzięki któremu mały oddział przestaje być „nierentowną" pozycją w arkuszu, a staje się infrastrukturą bezpieczeństwa.
To, dlaczego porodówki znikają z mapy i jak ryczałt może ten trend odwrócić, rozkładamy na czynniki pierwsze w serwisie o zdrowiu: porodówka w każdym powiecie, a nie w zależności od kodu pocztowego.
Źródła i dalsza lektura
- Partia Razem — program 2025, rozdz. „Zdrowie ponad zyski"
- Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 sierpnia 2018 r. w sprawie standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej (Dz.U. 2018 poz. 1756)
- NIK — „Opieka okołoporodowa na oddziałach położniczych", kontrola P/15/065 (2016)
- Fundacja Rodzić po Ludzku — monitoring realizacji praw rodzących
- Partia Razem — stanowisko „Radziwiłł wrogiem kobiet" (zniesienie standardów opieki okołoporodowej, 2017)
